Durarara! Seria przewidziana na 24 epizodów, po obejrzeniu 12 muszę powiedzieć, że... z niecierpliwością czekam na następne. Anime przypadło mi do gustu od samego początku, ale to zapewne dlatego, iż gustuje w tego typu anime. Formą bardzo podobne do Baccano, jednak nic w tym dziwnego, gdyż oba anime są tego samego autora. Specyficzne budowanie nastroju każdego odcinka w formie spoilera na początku i rozwijaniu go w dalszej części, co daje zadowalający efekt końcowy. Każdy odcinek ma w sobie coś ciekawego, interesujące monologi bohaterów i sporadycznie gwałtowniejsza akcja buduje naprawdę znakomity klimat. Jeśli chodzi o bohaterów, to jest również ciekawa sprawa, gdyż nie ma wyraźnie zaznaczonego głównego bohatera, a uwaga skupiona jest w każdym odcinku na poszczególnych uczestnikach wydarzeń.
Miejsce akcji osadzone jest w Ikebukuro, jednej z dzielnic Tokio rządzonej przez kolorowe gangi, do której to przybywa jeden z bohaterów - Mikado Ryugamine, który zamierza uczyć się w tamtejszej szkole. W anime pojawiają się ciekawe postacie jak na przykład Dullahan - bezgłowy jeździec snujący się bezszelestnie po ulicach Tokio, albo człowiek rzucający automatami z napojami ^.^
Moje odczucia po obejrzeniu dwunastu epizodów są jak najbardziej pozytywne. Po pierwszej połowie serii jestem usatysfakcjonowany, zobaczymy co przyniosą przyszłe odcinki, ale nie sądzę abyśmy się zawiedli. Zatem pozostaje nam czekać na kolejne odcinki...
Jak oceniasz to anime?
Zaloguj się na stronie, aby móc głosować!
Osoby wrzucające serie, nie są osobami tłuamczącymi serie, tłumaczenia(w większości) nie są wykonywane przez członków naszej ekipy, lecz pobierane z ogólno dostępnych źródeł w sieci.
Więc wiesz... Nie ma co pisać ;)
A tak wg. anime przecudne moim zdaniem.
Kreska w oko nie kuje, anime jak jakiś bardziej melodramat ale i tak spk.
Moim zdaniem 10/10 xd
@Ketmen dzięki, że poświeciłeś mi czas na odpowiedź, bo już traciłem nadzieje, że ktoś wejdzie ze mną w interakcję w tym temacie.
Powiedziałaś "...ale nie mów że nie jesteś hejterem po czym piszesz..." Przecież ja nigdy nie powiedziałem, że nim nie jestem ;)
Zacznijmy od tego, że oglądałem już 2 dzieła tego studia - Kanon(2006) i Air. Te pierwsze dzieło oglądałem już 3 razy i jestem jego ogromnym fanem, muzyka była przecudowna (do dziś jej słucham), tajemniczość głównego bohatera polegająca na utracie wspomnień była świetnym pomysłem, dzięki niej razem z nim odkrywaliśmy jego przeszłość, a co za tym idzie - mogliśmy się z nim utożsamić, poczuć te same uczucia, które mu towarzyszyły przy odkrywaniu jakiejś historii z dzieciństwa. niesamowite przygody, które przeżył. Wszystkie historie w Kanonie były świetne, zwłaszcza legenda o lisach w tamtych lasach ujęła mnie najbardziej. Postacie były bardzo barwne i wyraziste, nie było tam postaci, której nie lubiłem. Wiele razy płakałem na tej serii. Ale to nie temat, żeby dyskutować o Kanonie. Drugim dziełem tego studia, które obejrzałem było Air. Pomysł fajny, bohater, który dąży tylko do jednego celu i to sam nawet nie wie dlaczego, główna bohaterka też przypadła mi do gustu. Ta tajemniczość, która towarzyszyła tej serii była bardzo interesująca i przyciągająca. Tylko jedyny problem leżał w tym, że nie zrozumiałem zakończenia, czułem się jakbym opuścił jakieś 5 odcinków i nie wiedział o co chodzi. Może kiedyś oglądnę jeszcze raz, żeby zrozumieć, a może po prostu nie potrafię zaakceptować tego zakończenia, bo wydaje mi się głupie - sam nie wiem. Mniejsza o to. Przejdźmy do sedna... Właśnie te 2 serie zachęciły mnie do oglądnięcia Clannad'u. Początek zapowiadał się interesująco, jednak nie długo trwało rozwianie tych pozorów. Chociaż z pierwszym twoim argumentem, że anime te jest smutną historią nigdy się nie zgodzę - jest wręcz irytującą historią i zaraz ci wytłumaczę dlaczego. Tak z tym, że jest w tej serii wiele śmiesznych scenek całkowicie się z tobą zgodzę. Powiem nawet więcej! Nie jest to byle jaki humor, a na poziomie. Tak po za tym nic w tym anime (no może i jeszcze ending był całkiem miły) więcej ciekawego nie można było zobaczyć... O ile główny bohater miał jakiś potencjał to główna bohaterka niszczyła go w drobny pył. Nagisa czyli zwykła, nie chwila... nie można nazwać kogoś zwykłym kto nie potrafi się przedstawić, raczej Nagisa czyli niezwykła dziewczyna (w złym tego słowa znaczeniu oczywiście) można by też śmiało nazwać ją sprawną inaczej, jest bohaterką, która ma problem sama ze sobą. Nie dość, że potrafi patrzeć tylko pod swoje nogi to mimo wszystko cały czas się przewraca i mimo, że po każdym upadku wstaje to nie robi nic, żeby to się więcej nie powtórzyło... Właśnie dlatego jest taka irytująca. Jak się nad tym zastanawiam to chyba właśnie ona jest przyczyną, która niszczy tą serię, ale... Gdybym powiedział, że gdyby jej w tej serii nie było pewnie odpowiedzielibyście mi, że bez niej ta seria nie miałaby prawa bytu, dlatego zmuszony jestem taką złą oceną obarczyć całe anime, a nie tylko jedną postać. "Jeżeli chcesz żebym ci coś więcej wytłumaczył to powiedz" Tak chcę, aby ktoś w końcu udowodnił mi, że się mylę, podał konkretne argumenty, a nie gadał w kółko, że to smutna historia, dużo w niej śmiesznych scenek... Chce się pozbyć w końcu tego uczucia... Więc albo mam rację, albo jej nie mam. udowodnijcie mi, że się mylę, jeśli nie potraficie to znaczy, że mam rację. Dla przykładu wystarczy, że powiem, iż większość "fanów" tej serii jest na tyle nudna, że nawet nie będą chcieli w całości przeczytać tego co napisałem, bo i tak ich racja jest prawdziwa i nic tego nie zmieni, ale nie robią nic złego, bo mają pełne prawo do tego, żeby nawet nie czytać mojego posta. W końcu pisze go tylko dlatego, że chce pozbyć się tego głupiego uczucia. I tak najlepszym bohaterem tej serii był ojciec Nagisy! ;)
Sorry za liczne powtórzenia, ale jest już dość późno i nie chce mi się tego poprawiać.
Nienawidzę anime z mechami, ale Guilty Crown i to anime przypadlo mi do gustu, z tym, ze tu bardzo szybko akcja sie dziala. z jednej strony to dobrze, ale z drugiej jakby czegos za malo tu bylo. Podoba mi sie glówny bohater. Inteligentny i sprawnie podejmuje akcje, a nie bredzi bez sensu. coz jeszcze zostalo pare odc. ale smialo moge polecic to anime osobom, ktore mechow nie lubia, a chetnie obejrza dobra akcje ;]
Właśnie sobie odświeżyłem owom anime, no i znowu mnie irytuje ta końcówka. Poza tym fabuła, kreska fajna, co do muzyki to do tego za dużej wagi nie przywiązuje w takich anime, więc nie oceniam. Tak jak ostatnio oceniam tą anime na 8/10, za końcówke, oglądniesz to się dowiesz oco mi chodzi. Polecam serdecznie, naprawde fajnie się ogląda.
Tych osiem odcinków z shindena obejrzałem sobie wczoraj i dziś. Z początku podchodziłem do tego tytułu sceptycznie. Widoczny i wyczuwalny jest tu pewien schemat, superbohater z mocami, jakaś bishoujo u boku i przyjaciel z dzieciństwa, tajna organizacja i demony. Nie będę się na ten temat specjalnie rozpisywał, wiadomo, że tego typu wątków było pewnie mnóstwo. Ale z drugiej strony, jest w tym coś ciekawego - mianowicie pomysł, bo aplikacja na telefon dla każdego, która pokazuje śmierć znajomych i "przydziela" ludziom demony jest teoretycznie fajna, nie? Do tego wątek końca świata i Sądu Ostatecznego, można to potraktować jako jakąś interpretację. Całkiem interesująca jest też postać Yamato. Nasza główna grupa bohaterów to postaci, które po prostu wypełniają to, czego się od nich oczekuje, nic poza tym. To jest trochę tak, że jeśli anime jest z gatunku supernatural/nadprzyrodzone, to trzeba się liczyć z tym, że może na coś można by przymknąć oko. Na razie seria mi się powiedzmy w miarę podoba, ale to chyba dlatego, że miałem przerwę i nie oczekiwałem po tym zbyt wiele.
Chyba i jest za co to "zhejcić", ale też jest coś, co da się docenić. Właśnie, to wszystko zależy od punktu widzenia. I od tego, czego ktoś oczekuje.
Tych osiem odcinków z shindena obejrzałem sobie wczoraj i dziś. Z początku podchodziłem do tego tytułu sceptycznie. Widoczny i wyczuwalny jest tu pewien schemat, superbohater z mocami, jakaś bishoujo u boku i przyjaciel z dzieciństwa, tajna organizacja i demony. Nie będę się na ten temat specjalnie rozpisywał, wiadomo, że tego typu wątków było pewnie mnóstwo. Ale z drugiej strony, jest w tym coś ciekawego - mianowicie pomysł, bo aplikacja na telefon dla każdego, która pokazuje śmierć znajomych i "przydziela" ludziom demony jest <u>teoretycznie</u> fajna, nie? Do tego wątek końca świata i Sądu Ostatecznego, można to potraktować jako jakąś interpretację. Całkiem interesująca jest też postać Yamato. Nasza główna grupa bohaterów to postaci, które po prostu wypełniają to, czego się od nich oczekuje, nic poza tym. To jest trochę tak, że jeśli anime jest z gatunku supernatural/nadprzyrodzone, to trzeba się liczyć z tym, że może na coś można by przymknąć oko. Na razie seria mi się powiedzmy w miarę podoba, ale to chyba dlatego, że miałem przerwę i nie oczekiwałem po tym zbyt wiele.<br />
Chyba i jest za co to "zhejcić", ale też jest coś, co da się docenić. Właśnie, to wszystko zależy od punktu widzenia. I od tego, czego ktoś oczekuje.