Game advertisements by <a href="http://www.game-advertising-online.com" target="_blank">Game Advertising Online</a> require iframes.



Wejść: 479237
Neon Genesis Evangelion (Online)

Według mnie najlepsze anime na świecie! Pewien czas temu okrzyknięte anime wszech czasów!

Akcja anime toczy się w niedalekiej przyszłości kiedy to ludzkości grozi zagłada z rąk "Aniołów". Do walki z nimi ludzkości mają służyć EVY (wyglądające ja mechy jednak będące organizmami organicznymi zbroi), prowadzone przez kilkoro nastolatków.
Jednak sama akcja anime tak naprawdę służy jedynie do zobrazowania zmian jakie zachodzą wewnątrz bohaterów.


A teraz dopisek od admina ;)

Według mnie najlepsze anime na świecie! Pewien czas temu okrzyknięte anime wszech czasów!

nie ma anime bardziej wnikającego w psychikę bohaterów orz o tak dużej liczbie osób których zachowania ewoluują przez cały czas trwania anime. Wszystko dzieje się w tle walki z "najeźdźcami"- aniołami. Występują tutaj mechy których sam nie preferuję lecz w tym anime są tylko w fabule a prawdziwa treść jest o wiele głębsza.
Anima ma masę fanów takich jak ja uważających je za najlepsze anime, ma również przeciwników którzy mówią iż tacy jak ja są maniakami doszukującymi się nie wiadomo czego(to nie moja wina iż niektórzy nie potrafią zrozumieć tego anime fellow ). Niemniej uważam iż żaden prawdziwy fan anime nie może opuścić tego tytułu a jaką opinie sobie o nim wyrobi to już jego sprawa ^^.
Ja mogę mieć tylko nadzieję, iż wasza będzie bardzo pozytywna. Zapraszam do obejrzenia.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Gatunki: Dramat, Sci-Fi, Mecha, Psychologiczne

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -



Typ serii: TV
Ilość odcinków: 26
Rok wydania: 1995
Tytuły alternatywne: Evangelion, Shin Seiki Evangelion


Zgłoś niedziałający odcinek Jak oceniasz to anime?
Zaloguj się na stronie, aby móc głosować!





Osoby wrzucające serie, nie są osobami tłuamczącymi serie, tłumaczenia(w większości) nie są wykonywane przez członków naszej ekipy, lecz pobierane z ogólno dostępnych źródeł w sieci.

Oglądaj online:

Pobierz odcinek:


Game advertisements by <a href="http://www.game-advertising-online.com" target="_blank">Game Advertising Online</a> require iframes.
 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Odcinek 1-21, 23-26:
Autor: Leviathan
Odcinkek 22:
Autor: Kaworu

End of Evangelion:
Tłumacz: freeman

Reupload: Zaikare

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -



Komentarzy: 162
 

 

Achi

  • 25 Listopad 2014 09:49
Evangelion to pierwszy starszy tytuł, jaki przyszło mi oglądać.
Prawdę mówiąc nie wiele się po nim spodziewałem.
Jednak w miarę jak zagłębiałem się w fabułę, zacząłem doceniać to anime, między innym dzięki dobrze przedstawionej psychice postaci.

Podłoże psychologiczne stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie.
Każda osoba posiada swoje własne kompleksy, z jakimi walczy, sprawiając, że widz wczuwając się w któregoś z bohaterów mógł nawet złapać doła.

Nie jest to na pewno serial dla osób młodszych lub szukających chwili rozrywki na koniec dnia.
Evangelion daje dużo do myślenia i może być interpretowany na wiele różnych sposobów.
Zainteresować mogą również MOTYWY wzięte z różnych kręgów religijnych (głównie chrześcijaństwa) oraz książek.
 

 

mongol13

  • 4 Listopad 2014 20:28
No to chyba doleję oliwy- obejrzałem dwukrotnie serię TV plus EoE. Za filmy JESZCZE się nie zabrałem. I chyba długo nie zabiorę, bo nie mam zamiaru oglądać tego jeszcze 75 razy, jak to ktoś sugerował, żeby znaleźć drugie, trzecie i dziesiąte dno. A muszę sobie od tego też odpocząć. I jak cała seria bardzo mi się podobała... tak zakończenia i w podstawce i w EoE są po prostu...

No niestety ale muszę je przyrównać do męskiego przyrodzenia i tyle. Ani nie dają pytań, ani tym bardziej odpowiedzi. Ot takie scenki bez sensu po obejrzeniu którego mam jeszcze większy zamęt w głowie niż przedtem, a które można by spokojnie usunąć.


I to w głównej mierze te zakończenia zaważyły, że IMHO ta seria zdecydowanie nie jest wybitnym arcydziełem i tak dalej. Potem są jeszcze:

na pierwszym miejscu zdecydowanie Shinji. Gawd, za jakie grzechy autor aż tak bardzo go upośledził? Ja jestem w stanie zrozumieć, że skoro jest koksem w walce, "ostatnią nadzieją ludzkości", to musieli coś z nim zrobić, żeby nie był małym panem idealnym, no ale litości, są jakieś granice przy rozdzielaniu cech odpychających! Wiecznie przeprasza wszystkich za to, że żyje, wiecznie się nad sobą użala, wiecznie zrzuca odpowiedzialność na innych, wiecznie ucieka od wszystkiego i wszystkich, wiecznie jest maminsynkiem i beksą. Czy są jakieś limity? Jak widać nie i przez to wielokrotnie miałem ochotę po prostu zamordować tego dzieciaka albo co najmniej mocno mu wtłuc;
wkradająca się "niewinnie" schematyczność, czyli pojawienie się anioła, chaos, walka, zwycięstwo (bonusowe punkty za "cudem"), psychiczna załamka i w koło Macieju;
i chyba największe (choć to jest bardzo subiektywne, więc czytałbym to z mocnym przymrużeniem oka): to wcale nie jest arcydzieło. Przysiadłem nad tytułem, bo już od kilku osób słyszałem "obejrzyj to, jest genialne! sam to przyznasz!". Nooo... i obejrzałem i wizja tego świetnie zakamuflowanego geniuszu mi się nie objawiła, nie nawiedziła mnie ani na chwilę. Teraz pozostaje dojść do tego, kto koloryzuje - ja, który widać chyba jestem zbyt tępy, by dojrzeć tą oświeconą prawdę, czy znajomi, którzy (czego jestem pewien, bo już to testowałem) poszli za mainstreamem i z automatu uznali to za arcydzieło.


Czym natomiast NGE błyszczy?

świetnie ukazanym studium ludzkiej psychologii;
ukazaniem do czego przyparty do muru człowiek jest zdolny i jak bardzo łatwo go można zniszczyć;
kreacją świata i gęsto odniesieniami religijnymi (nie poradzę, że w umiarkowanej ilości lubię takie smaczki);
kreacją niektórych postaci (Asuka, Rei, Gendo);


Ale tylko tyle. Koniec końców dla mnie to 6/10 i ani plusika więcej.

Pozbyłam się wulgaryzmów. ~Hikie
 

 

Nyord

  • 30 Październik 2014 04:33
Anime znam od wielu lat,pierwszy raz obejrzałam je praktycznie za jednym zamachem nie śpiąc całej nocy,pozostanie moim numerem jeden ze wszystkich jakie do tej pory oglądałam.
W czasach gdy w empicu nie wiedzieli co to manga takie mangi jak evangeliony trzeba bylo zdobywać sposobem :) anime i manga uzupełniają sie tzn w mandze wiele rzeczy jest wytłumaczonych (posiadam jeszcze cienka wersje zeszytowa w idealnym stanie) tak ze jak czytam tutejsze niektóre komentarze,jest mi przykro jak ludzie pochopnie wyciągają wnioski ,większość z nich ogląda &quot;kolejne anime o mechach&quot; nic bardziej mylnego- a reszty dowiedzcie sie sami.
W internecie pełno jest płytkich recenzji tego nadzwyczajnego arcydzieła.
Przesadzam? Myślę ze jeśli ktoś sie wgłębi w temat Evangeliona,posiadać będzie wiedzę która pozwoli mu zrozumieć symbolikę tego anime,wszystkie zawarte w niej nazwy,imiona,obrazy,pozwoli zrozumieć czym na prawdę są anioły i czemu atakują Ziemie a także zdobędą odrobinę wiedzy na temat autora tej pozycji to anime to stanie sie dla nich także arcydziełem.Chciałbym moc zobaczyć kiedyś film fabularny ,byle dobrze zrobiony-chociaż obawiam sie ze tak skomplikowane dzieło swojej fabularnej adaptacji sie nie doczeka własnie dlatego ze nie zostanie zrozumiane przez masy.
Człowiek ktory dojdzie do momentu w którym zda sobie sprawę jak bardzo skomplikowane chociaż wcale nie chaotyczne jest to anime,zrozumie przekaz i to w jak potężny sposób pokazany,a także zrozumie ze wszystkie najdrobniejsze szczegóły przez wszystkie odcinki ze sobą sie łączą i nie ma w tym anime nic przypadkowego to siadzie w fotelu i zamilknie na długie minuty kontemplując to jakże chore w pozytywnym znaczeniu anime.
 

 

Natty82

  • 24 Październik 2014 13:58
Bardzo dobre anime. Do ulubionego jeszcze trochę daleko, ale oceniam je na 9/10. Wszystko jest bardzo dobrze przemyślane. Rysunki niezbyt mi przypadły do gustu, no, ale to w końcu 95 rok, czego mogę się spodziewać? Opening bardzo fajny. Wolałabym metal, ale to mi też pasuje. Postacie także są przemyślane. Bardzo psychologiczne anime, podobały mi się sceny właśnie, gdy Shinji myślał. Bo chyba wtedy to się działo w jego umyśle... Klimat także niesamowity. Czegoś mi tu niestety brakowało, dlatego nie dam 10/10.
 

 

deathshade

  • 28 Wrzesień 2014 23:57
Szkoda słów... Jak mnie wciągnęło tak trzymało... aż do 24 odc. Co się później stało? Nie wiem. Dramat określa gatunek i jednocześnie moje odczucia pod koniec. Pseudo sceny teatralne i bohaterzy, którzy z bólem pupy gadają sami do siebie.

Drodzy chętni, którzy jeszcze tego anime nie oglądali... Jeżeli po obejrzeniu połowy 25 odcinka nie spodobał się wam, to dobrze radze skończcie seans, bo zepsujecie sobie cale dobre wrażenie.

Pozdro
 

 

Jiyuu

  • 11 Wrzesień 2014 10:19
Ktoś mi kiedyś się wyżalał że niepotrzebnie robią filmy Evangelion, ale to właśnie one przekonały mnie do obejrzenia podstawowej wersji TV. Dostrzegam między nimi pewne różnice, chociaż jestem w trakcie oglądania TV, ale pewnie za maks dwa dni ją ukończę XD W filmach Evangelion wydaje mi się że pewne sytuacje mają lepsze wyczucie czasu niż w samej wersji TV, ale głównie te nie mające wpływu na fabułę. Również jest kilka braków w filmach, ale nie specjalnie mnie zrażają do tej serii. Miło się ogląda wersję TV jak i filmy :)
 

 

Subii

  • 7 Lipiec 2014 14:09
Jestem w połowie 2 części ostatniego odcinka i szczerze? Można się nad sobą użalać, ale Shinji tak masakrycznie przesadza że znienawidziłem tą postać... Szczerze, nieważne co on zrobi do końca odcinka nie zmienię o nim zdania
 

 

Yi

  • 1 Lipiec 2014 22:06
@Edonai
Tego kanji Ci nie wyjaśnię, poszukaj w internetach, może będzie :P. Co do zachowania Gendo w EoE:
 

 

Edonai Sith

  • 30 Czerwiec 2014 18:20
Anime jest po prostu świetne. Symbolika i budowa postaci na najwyższym poziomie, o przesłaniu i nauce jakie ze sobą niesie nie wspominając. Dorzućmy do tego świetny klimat i muzykę. Takie dzieło powstaje tylko raz na Bóg wie ile. Serdecznie polecam.
A tak przy okazji. W End of Evangelion,w ostatniej części, podczas rozmowy w swojej podświadomości, Shinji zadaje pytanie &quot;czy mogę tu zostać&quot;. Jako Odpowiedź pojawia się znak, najpewniej kanji, tylko nie wiem co on znaczy, mógłby mi to ktoś objaśnić?
I jeszcze jedno pytanie do YI. Wspomniałeś o zachowaniu Gendou i udawaniu, było tego trochę, i mam prośbę, czy mógłbyś doprecyzować o co konkretnie chodzi?
 

 

Yi

  • 30 Czerwiec 2014 15:01
@Unonoctium
i dochodzimy do jakiegoś ładu. Co do tych znaków, ja to uwielbiam, gdyż po prostu lubię szukać wszędzie dopasowań w szczególikach, i tu je znalazłem - taka moja zabawa ;)
Zachowanie Gendo na końcu EoE sporo dawało do myślenia, jak to on pięknie udawał przed samym sobą i przed innymi, licząc, że to coś da. To był rzeczywiście dobry moment. RoE III dawało dużo wyjaśnień, jak na fakt, iż działo się po takim czasie od RoE II. Trochę jeszcze dopowiedzieć sobie samemu, trochę poteoretyzować i mamy mnóstwo odpowiedzi.
Co do nie-mechowości Ev:

Te tematy chyba już mamy wyczerpane, mógłbyś (albo ktoś inny) dać jakieś inne? :-P
 

 

Ununoctium

  • 21 Czerwiec 2014 21:53
@Yi
- Ogolem, jesli chodzi o cala ta symbolke- lubie te klimaty, ale nie uwazam, aby bylo to az takie swietne. Troche tego bylo, sprytnie wplecione (chocby dobrze dobrane imiona aniolow) i tyle. Bardziej mnie interesował sam wątek psychologiczny.

-Jesli chodzi o zachowanie aniolow- miedzy pierwszymi planami, a sama seria, sporo sie zmienilo. Poczatkowo np. Leliel mial bezposrednio rozmawiac z Shinjim...

-Pozwole sobie wrocic do EoE- to co mnie tak na prawde najbardziej sie podobało, to zachowanie Gendo

-Mechy- pierwszy raz widze, aby ktos zaprzeczal, ze to mechy. Nawet jesli czesciowo miesne, to jendak potrzebowaly pradu, byly zbudowane przez czlowieka i przede wszystkim przez niego pilotowane.

-Co do 3,33- "Dużo niewyjaśnionych pytań, powiązane z dużą ilością bezpośrednio pokazanych wyjaśnień" co tam sie wyjasnilo? Z tego co widze tyle co nic, jedynie niewielka ilosc informacji na temat "co sie stalo w 2,22", ale w szerszej skali- slabo. Za to pytan powstalo sporo. No i niewiele materialu z zapowiedzi z 2,22 sie sprawdzilo :/

-Co do kontynuacji- cholera wie, moze za kolejne 10 lat zrobia kolejny loop? Samemu po cichu licze na 'nagla i niespodziewana" OVA, pokazujaca wzdarzenia miedzy 2,22 i 3,33. Evangelion to swietna dojna krowa, ma wlasne muzeum, ze dwa sklepy, tysiace gadzetow, setki figurek...

@adik1910
-EoE to tez kanon... Tak samo Rebulidy. No i artbooki oraz informacje sprzed wydania samej serii TV. Czasem i informacje od Sadamoto sa brane za kanoniczne, choć sama manga dosc sporo odbiega od oryginalu. Z tego co pamietam, czasem "uznawane" sa ciekawostki brane z gier. Ogolem ustalenie stalego kanonu jest trudne. Szczegolnie, ze materialu jest bardzo duzo...

-Jesli znasz angielski, zobacz sobie forum evageeks, tam znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania jakie chcesz postawic i jeszcze kilkadziesiat, o ktorych nawet nie pomyslales.
 

 

Yi

  • 20 Czerwiec 2014 15:44
@Ununoctium
Napisałem &quot;nic nowego&quot; - miałem na myśli że w porównaniu do RoE II oraz III, mój błąd. przyznaje się. Co do symboliki - nie mówiłem, że ona wielce coś znaczy. Po prostu zauważyłem dopracowanie - , dzięki któremu łatwiej (bynajmniej mi) się to ogląda. A co do mechowatości Ev - można tu polemizować, mimo to nie uważam, by .
@Adik1910 większość pytań ma odpowiedzi, chcesz, to mogę Ci na pw dać odpowiedzi do czego chcesz, jeśli będę w stanie. Nie zaprzeczam jednak, że są pytania bez odpowiedzi, gdzie zostają spekulacje. A w kwestii zakończenia po RoE IV - myślisz, że Gainax odpuści sobie takie kilogramy dolarów? :)
 

 

Adik1910

  • 15 Czerwiec 2014 11:29
Prawda jest taka, że na dużo pytań nie ma tutaj odpowiedzi, a po obejrzeniu NGE, a potem EoE jest więcej pytań, niż po samym kanonie...
Czekam na RoE 4.0, podobno ma być w 2015, ale nie dlatego, żeby znaleźć odpowiedzi, bo RoE to zupełnie inna historia, jeżeli ktoś nie oglądał :)
Jak myślicie, ktoś spróbuje to jakoś spójnie wyjaśnić, może dadzą jeszcze jakieś odcinki, czy coś?
Albo raczej zostawią to tak, jak jest, kończąc na RoE 4.0 (tak prawdopodobnie będzie)?
 

 

Ununoctium

  • 12 Czerwiec 2014 21:02
@Yi
W Rebuildzie I: nic nowego, oprócz

Nic nowego?
-Nie zgodze sie tez (czesciowo) co do EoE i jej symboliki- owszem, tak, odniesienia sa. Ale warto tez wspomniec, ze nawet sam rezyser wielokrotnie tlumaczyl, ze one nie tworza jakiejs spojnej calosci i nie maja wielkiego sensu, a maja tylko tworzyc klimat, wyraznie odcinajacym Eve od standardowych mecha serii. Uwaga! nie twierdze, ze cale EoE nie ma sensu, tylko, ze symbolika nic nie znaczy.
-Nie zgadzam sie tez z tym, ze Evangeliony nie sa mechami. Sa i to nawet pomimo organicznych czesci. Z reszta, nie one pierwsze i nie ostatnie.
 

 

Yi

  • 12 Czerwiec 2014 14:17
#1 Obejrzałem to anime po raz drugi, i zmieniłem swoją opinię diametralnie.
Przeżycia głównego bohatera są bardzo słabo wyjaśnione - i bardzo dobrze, trzeba chociaż trochę pomyśleć, popatrzeć na szczegóły i pozorne drobnostki. Analizując zachowanie bohaterów takich jak Ritsuko, czy Ikari dochodzę do wniosku, że działają wprost idealnie, by dojść do swojego celu (nie powiem jaki, pomyślcie też troszkę). Wiele osób krytykuje to anime właśnie za to, że główny bohater jest kompletnym lamusem - ale spójrzcie z innej strony, jak dobrze dopracowali jego psychikę do otaczających go wydarzeń (tak samo warto zauważyć zmiany u Asuki).
Jak cuś, to czternastolatkowie nie byli użyci bez przypadku, to też było wyjaśnione, chociażby, po części, w zdaniu Gendo
Zmiany zachowań bohaterów były również zauważalne u Aniołów: Nawet to było - jak dla mnie - dopracowane.
Kreska - nie zwracam na to uwagi. Mi się podobała zwłaszcza w odcinkach 25 i 26, o których później.
Muzyka - majstersztyk. Momenty rozpoczynania i kończenia utworów, oraz ich melodyka dopasowane perfekcyjnie. Tylko ending jakiś taki zrusyfikowany.
Co do schematyczności w anime: każde anime jest schematyczne w jakimś stopniu. Mimo wszystko, ciężko jest zrobić japońską bajkę o psychice bohaterów i walce z Aniołami, nie poruszając tych wątków więcej niż raz :)
#2
Epizody 25 i 26:

To teraz może garść polemiki:
"Z drugiej jednak strony postaci ,a w zasadzie ich zachowanie często bywa irytujące" - tak ma być.
"Ale jedynie on może być zbawicielem świata, bo NERF nie potrafi znaleźć nikogo innego" - obejrzyj drugi raz i zwróć uwagę na zachowanie bohaterów w innych Evach, a zwłaszcza Shinjiego w Evie00
"Pod to samo łapie się też niejaki Pen Pen - pingwin-maskotka, którego racji bytu w tym rzekomo ciężkim psychologicznym tytule nie mogę zgłębić" - robił jako taka mała odskocznia od wątka psychologicznego i Aniołów, zaciekawiając widza do tytułu. Nie był potrzebny, owszem, ale czynił tytuł ciekawszym.
"3.Mechy" - przeczytaj tagi, tam pisze że to mechy! Przy okazji
"Oczekują oni od niego podjęcia decyzji, "od których los świata zależy" - gdzie?
Ogólnie anime odradzam osobom, które chcą sobie obejrzeć akcje i życie bohaterów. Przy tym tytule trzeba posiedzieć trochę dłużej (albo wałkować evangelion wikię, jeśli komuś nie chce się, bądź nie umie myśleć). Z pozoru niedopracowany szajs pełen bełkotu i nonsensu może okazać się godny miana bardzo dobrego anime.
Teraz może trochę o End of Evangelion oraz Rebuildach.
EoE: Na początek radzę zwrócić uwagę na znaki religijne w openingu serii oraz na wygląd kwatery, w której często siedzą Fuyutsuki i komandor Ikari. Warto...
Wiele narzekaczy ładnie musiało nakrzyczeć na Hideakiego, że wcisnął tyle akcji i przemocy. Na całe szczęście, ładnie skomponowało się to z wszystkimi innymi wątkami. Jeśli naprawdę chcecie zrozumieć, o co tam chodzi, to obejrzyjcie całe NGE, EoE, znów całe NGE i może jeszcze z 7 razy EoE. Ilość przewlekających się wątków, wypełnianych wykluczających się celów niektórych łebków (które były wymieniane gdzieś tam po boku w głównej serii), wraz z wieloma wyjaśnieniami i stworzeniem kolejnych pytań bez odpowiedzi, przez co znów trzeba oglądać NGE może być dość... kłopotliwe. Wątek psychologiczny w Endzie również był widoczny, niestety - nudny. Końcówka zostawia dużo otwartych pytań, w zaledwie jednym zdaniu Asuki. Ciekawie wykonane, nie ma co. Co jeszcze? Nie wyklucza się w żaden sposób z odcinkami 25 i 26... do czego doszedłem oglądając to coś po raz trzeci.
#4
RoE I - Nie oglądajcie żadnych rebuildów przed całą serią. To bez sensu. Spoilerów lepiej też nie otwierajcie przed tym. Zepsujecie sobie zabawę. W Rebuildzie I: nic nowego, oprócz . Tylko kreseczka ładniejsza, oraz pomijamy najlepszą rzecz w NGE - wątek psychologiczny.
RoE II - Mari! Kocham tą psycholkę, moja ulubiona bohaterka w całym Evangelionie. Zmian między NGE a RoE II jest mnóstwo, i trzeba to obejrzeć, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi akcje. Wątek psychologiczny nie jest aż tak wyraźny i lepiej przypasuje się narzekaczom od bezsensu, bełkotu i za dużo psychologizmu.
RoE III - szkoda, że tutaj tego nie ma. Wszystko jest zupełnie inne niż w NGE, odważny krok ze strony Hideakiego. Dużo niewyjaśnionych pytań, powiązane z dużą ilością bezpośrednio pokazanych wyjaśnień (co nie będzie się podobać osobom, które lubią porozważać nad wieloma kwestiami - w zamian - co ten Kaworu taki pierwszy).
Rebuildy są lepsze od normalnej serii dla osób, które lubią dużo nawalanek i akcji. Tym jednak, którzy lubią silny wątek psychologiczny, też się spodobają :)
Zapraszam do dyskusji nt. anime. Yi
Przepraszam za 4 komentarze. Musiałem.

Pokasowałam trochę spacji, i połączyłam posty. Przepraszam. Też musiałam. ~Hikire
 

 

Ocander

  • 10 Czerwiec 2014 17:46
Anime (odc- 1-26) obejżałem już jakiś czas temu, fakt z własnej nie przymuszonej woli ale po każdym odcinku tytanicznym wysiłkiem zmuszałem się do włączenia kolejnego.
Głównego bohatera którego pożal się boże obraz kiedy wali konia eksytując się ledwo żywą dziewczyną (która swoją drogą była chyba moją ulubiona postacia w całej serii) dalej chodzi mi po głowie aż strach opisywać - Szanowny pan ktory dosyć ostro pojechal te anime w komentarzach (od razu mowie ze calkowicie sie z nim zgadzam) użył sformułowania ``przedramatyzowane`` ja natomiast powiedział bym ``Pseudo-intelektualne pier-niki``.
Wyżej zaprezentowane przeze mnie sformułowanie jest rownież opisem moich emocji które towarzyszyły mi przez cały seans NGE.

Będąc z początku -po pierwszych odc- pozytywnie nastawiony zostałem niesamowicie rozczarowany, nic nie obrzydzało mnie bardziej niż kolejne rozterki głównego bohatera który zasłużył sobie na potężnego kopa w dupe. Dawka egoizmu, nielogicznego nastawienia do życia (które swoją drogą zostało wytłumaczone tak, jak czarną dziure tłumaczy zużyta prezerwatywa) ah wspomniałem o głupocie ?

Można być wielbicielem tej serii - nie wątpie ale dziw mnie bierze ze ktokolwiek się tego podejmuje.

Być może troche lepiej prezentują się kinówy sruwy ale przez dwa następne dni byłem tak zmęczony tą serią że musiałem strzelić pare głębszych by powrocić do normalnego funkcjonowania.

Koncowe odcinki opisałbym mianem Mind-fuck`a.

Aha mam takie pytanie - O co do cholery chodzi z tym pingwinem ? Może to w nim zawarty jest cały sens tego anime a ja po prostu nie moge pojąc symbolu tego... jakże wspaniałego zwierza ?

Ludzie ide grzeszyć ku zapomnieniu ran wywołanych przez ten tytuł.

Pozdrawiam
Mój komentarz jest oceną - dziś nie bawię się w liczby.

Ocander®
 

 

The_Beatle

  • 10 Czerwiec 2014 15:49
Ale na pewno nie jest to nge, ponieważ jest bardzo mało anime skupiających się na aż tak dogłębnym opisaniu uczuć i myśli bohaterów.


Tematyka nie jest argumentem przemawiającym za tym, że anime jest dobre. Owszem, opisywało ono dogłębnie uczucia bohaterów, ale co z tego, skoro robiło to w sposób przedramatyzowany i w sytuacji bardzo abstrakcyjnej (pomijając już mechy itp. - bardziej chodzi mi o to, że Shinji musiał być "tym jedynym").

Może po prostu nie dorosłeś wtedy do tego anime, za mało tytułów za mało obeznania się z chińskimi bajkami, i dlatego prawdopodobnie uważasz głównego bohatera jako wadę. A to jest rzecz jak najbardziej mylna, ponieważ jest on najlepszym co się tej serii mogło trafić. To anime nie miałoby tego co ma właśnie dzięki Shinjiemu. Nazwałeś go maminsynkiem, beksą itp. ale zauważ że dużo osób w społeczeństwie jest właśnie taka, zresztą to przecież dzieciak, bo przecież 14 latek nie może być uważany za dorosłego. On ma taki być i świetnie spisuje się w tej roli. Ta bajka ma na celu pokazanie nam sposobu myślenia, rozterek głównego bohatera.


Od czasu obejrzenia NGE zmieniałem parę razy skalę oceniania, ale nie jego podstawy. W związku z tym nie jest to argumentem przeciwko mojej ocenie. Co takiego anime zyskuje na postaci Shinjiego? Moim zdaniem tylko udziwnioną sytuację oraz współczucie pewnej grupy widowni, która postanowi za wszelką cenę sie z nim utożsamić. Zgodzę się, że 14-latek nie moze być uznawany za dorosłego. Tym bardziej przez ważną i potężną organizację, jaką jest NERF. A tymczasem co? Oczekują oni od niego podjęcia decyzji, "od których los świata zależy". Przez to seria zaczyna opowiadać o tym, jak kaprysy jednego chłopczyka mającego problemy z samym sobą mogą rzutować na ogromne rzesze ludzi. Nie nazwałbym tego realistycznym, nawet biorąc pod uwagę wolność twórczą, którą się daje anime. Z sieroty chciano za wszelką cenę zrobić kogoś ważnego i wyszło jak wyszło, praktycznie bez silenia sie na uzasadnienie. Shinji jest ważny, bo tak.

A z tym co tam napisałeś się nie zgadzam. To nie anime dla wszystkich, co pokazuje scena masturbacji głównego bohatera(co imo było mistrzostwem w życiu nie spotkałem się z taką sceną w anime) . Sceny z echii a fabuły brak, to akurat często występuje, po prostu brak materiału mangowego.


Ta scena była w kinówce End of Evangelion (która jest esencją gniotowatości i bełkotu z serii, ale nie o tym chcę dyskutować). Masturbacja nie jest jakąś rzadkością - powiedziałbym, że w niektórych anime jest to chleb powszedni... tyle że należą one do trochę innej kategorii. W każdym razie niezbyt mi to imponuje, a może nawet gorszy. Materiał mangowy nie ma nic do rzeczy w przypadku NGE, bo seria powstawała w oparciu o oryginalny scenariusz, który był już gotowy zanim zaczęła ukazywać sie manga. Nawet jeśli byłoby inaczej, są lepsze i bardziej kreatywne sposoby na zapełnienie czasu ekranowego niż wciskanie ecchi-wstawek.

Z tym się zgadzam, sam obejrzałem to anime 2 razy, ale po drugim też nie wiele zrozumiałem. Do tego było męczące, nie wyjaśniające za dużej ilości zdarzeń i ogólnie ciężkie.
Sam tej chińskiej bajce dałem na malu ocenę 6/10 , ale tam jest moja osobista ocena która pokazuje jak ciężki ,niezrozumiały był ten seans, ale miał potencjał. Nie można tego nazywać przeciętnym anime bo przeciętne nie było, ale do oceny i przemyśleń każdy ma prawo. Takie moje "Imho" ;d .
Może coś się wyjaśni w kinówkach.



Przeciętne w pełnym znaczeniu tego słowa - nie. Wady i zalety doskonale się znosiły i w sumie w mojej opinii wyszło na zero. Zgodzę, że serii nie brak potencjału - w końcu chwaliłem niektóre elementy pomysłu, np. wykreowany świat. Kinówki (te nowe - nie "End of...") przedstawiają tę samą historię z wprowadzonymi później nowymi aspektami i ogólnie wypadają lepiej, choć nie widziałem wszystkich. Podobno manga podchodzi do tematu z innej strony, ale jakoś nie mogę się do niej zabrać... Uraz związany z serią jest dość silny. xd
 

 

CoJaMowie

  • 9 Czerwiec 2014 20:31
THE_BEATLE
Ba, może się okazać, że anime jest przeciętne do bólu i polane sosem pseudofilozoficznego bełkotu.

Ale na pewno nie jest to nge, ponieważ jest bardzo mało anime skupiających się na aż tak dogłębnym opisaniu uczuć i myśli bohaterów.
- Shinji - to druga po bełkocie najważniejsza wada, a zsotawiłem ją jako taką wisienkę.

Może po prostu nie dorosłeś wtedy do tego anime, za mało tytułów za mało obeznania się z chińskimi bajkami, i dlatego prawdopodobnie uważasz głównego bohatera jako wadę. A to jest rzecz jak najbardziej mylna, ponieważ jest on najlepszym co się tej serii mogło trafić. To anime nie miałoby tego co ma właśnie dzięki Shinjiemu. Nazwałeś go maminsynkiem, beksą itp. ale zauważ że dużo osób w społeczeństwie jest właśnie taka, zresztą to przecież dzieciak, bo przecież 14 latek nie może być uważany za dorosłego. On ma taki być i świetnie spisuje się w tej roli. Ta bajka ma na celu pokazanie nam sposobu myślenia, rozterek głównego bohatera.
- komercja i elementy &quot;pod publikę&quot;

A z tym co tam napisałeś się nie zgadzam. To nie anime dla wszystkich, co pokazuje scena masturbacji głównego bohatera(co imo było mistrzostwem w życiu nie spotkałem się z taką sceną w anime) . Sceny z echii a fabuły brak, to akurat często występuje, po prostu brak materiału mangowego.
- bełkot

Z tym się zgadzam, sam obejrzałem to anime 2 razy, ale po drugim też nie wiele zrozumiałem. Do tego było męczące, nie wyjaśniające za dużej ilości zdarzeń i ogólnie ciężkie.
Sam tej chińskiej bajce dałem na malu ocenę 6/10 , ale tam jest moja osobista ocena która pokazuje jak ciężki ,niezrozumiały był ten seans, ale miał potencjał. Nie można tego nazywać przeciętnym anime bo przeciętne nie było, ale do oceny i przemyśleń każdy ma prawo. Takie moje &quot;Imho&quot; ;d .
Może coś się wyjaśni w kinówkach.
 

 

Adik1910

  • 8 Czerwiec 2014 16:39
Witam, jestem tutaj nowy :)
Szukałem tego anime od dawna, pierwszy raz oglądałem je jeszcze jako dzieciak, gdy leciało na Hyperze. Natknąłem się na nie całkiem przypadkowo i od razu wziąłem się za oglądanie. Teraz widzę, jak wielu rzeczy wcześniej nie byłem w stanie zrozumieć...
To anime jest u mnie bardzo wysoko (W TOP3 razem z Dragon Ball i Naruto, które także darzę sympatią od dziecka) i nie rozumiem ludzi, którym się to nie podoba, ale każdy ma prawo lubić to, co lubi :)
Nawet teraz nie jestem pewny czy do końca zrozumiałem wszystko, co tam się zdarzyło...

Jest tutaj ktoś, kto miałby ochotę na GG popisać o tym anime, rozwiać wspólne wątpliwości? :)
 

 

The_Beatle

  • 8 Czerwiec 2014 16:11
Niech ci, którzy chcą oceniać jakiekolwiek anime, a go nie zrozumieli, to niech nie piszą. Najlepiej, jak się nie rozumie, oglądnąć anime drugi, trzeci, a nawet 77 razy i spróbować znaleźć drugie dno. Też, aby nie wychodzić z założenia, że anime ma błąd. Tylko najlepiej, abyśmy poszukali drzazgi we własnym oku, a nie belkę w anime. Jak znajdziecie się podzielcie swoimi rozmyśleniami na temat anime i nie ma co ukrywać, że się nie rozumie, bo człowiek ideałem nie jest i nigdy nim nie będzie.


Wydaje mi się, że do oceny uprawniony jest każdy. To, że coś jest niezrozumiałe dla większości społeczeństwa, nie czyni tego arcydziełem. Ba, może się okazać, że anime jest przeciętne do bólu i polane sosem pseudofilozoficznego bełkotu. I tak jest, wydaje mi się, z NGE.

Szacuję, że mniej więcej 90% osób, które uważa ten tytuł za mistrzostwo, wcześniej miało go polecone z taką przypinką i uległy sile sugestii. Na dodatek działa efekt "nie rozumiem, ale jestem tylko głupim człowiekiem, więc to musi być wielkie dzieło" - takie coś istnieje od zarania dziejów i było przyczyną m.in. powstania niezliczonych wierzeń i zabobonów. Właśnie z taką ślepą wiarą ma to więcej wspólnego niż z obiektywną oceną. Stąd, jak myślę, wzięło się tak wygórowane zdanie na temat tytułu, który "jest wielki, bo jest".

NGE było bodajże trzecim anime, które oglądałem, ale pamiętam je dość dobrze (dodatkowo przez kinówki-remake'i, które ukazały się później). Oglądałem je bez obciążenia w postaci wpojonej świadomości jego rzekomej świetności - nie wiedziałem praktycznie nic na jego temat, oprócz tego, ze kolega mi powiedział "obejrzyj sobie". Mimo to, od samego początku oceniałem je ze zmieszaniem - było ni to dobre, ni złe - aż do końcówki, czyli dwóch ostatnich odcinków. Po nich ocena zdecydowanie spadła i po różnych modyfikacjach skali, wyszła na aktualne 5/10. I takie właśnie to anime jest - przeciętne, choć niezbyt równe. Ma elementy przemyślane, ciekawe, przełomowe, jak również elementy beznadziejne. Nie zamierzam go oglądać kolejny raz z prostego powodu - jest mnóstwo innych, lepszych tytułów. Po paru przeprowadzonych rozmowach, doszedłem do wniosku, że nikt nie chce albo nie potrafi zmienic mojego zdania o tym tytule podpartego argumentami, które zaraz podam. Jeśli jest ktoś (np. cytowany kolega :)), kto jednak chciałby i potrafiłby mnie przekonać, co do wielkości tego tytułu, bądź wytłumaczyć, jeśli nie rozumiem - zapraszam, bo od dawna czekam na rozsądną dyskusję (tu w temacie, PW na forum, na MALu - jak wygodnie).

Jeśli zaś chodzi o mocne i słabe strony tytułu:

Zalety:
- oprawa audiowizualna - jak na tamten rok świetna kreska i animacja. Praktycznie bez potknięć poza dwoma ostatnimi odcinkami, gdzie budżet się skończył i zrobiono taki "kompot z obierków". Do tego naprawdę ciekawie dobrana muzyka z OP na czele, który jest jednym z lepszych w anime wogóle.
- kreacja świata - ciekawa, postapokaliptyczna wizja, NERF - potężna organizacja z tajemniczymi celami, życie w zagrożeniu. Ładnie wypadła struktura działania miasta, relacje pomiędzy ludźmi, w tym w NERFie oraz elementy retrospekcji dla przedstawienia historii.
- odniesienia i symbolika - przede wszystkim do chrześcijaństwa. Nie zawsze "zgodnie z przeznaczeniem" z europejskiego punktu widzenia, ale wyszło dość ciekawie i zapoczątkowało nową modę.
- niektóre postaci - Asukę da się strawić, choć ma pewne cechy typowej tsundere. Po przyzwyczajeniu staje się sympatyczna i przede wszystkim naturalna. Dość ciekawie wypada ojciec Shinjiego - postać tajemnicza, ale o twardym charakterze i zdeterminowana. Oboje mają zrozumiały cel działania i dążą do niego rozsądnymi krokami. Jest też klika średnich postaci, które jednak wydają się sympatyczne.

Wady:
- bełkot - tak, to zdecydowanie dla mnie największa wada tego tytułu. O ile szukanie drugiego dna może być przyjemne, o tyle trzecie, czwarte, itd. przestaje mieć rację bytu. Da się zrobić anime z przesłaniem, potrafią to nawet twórcy NGE (mam na myśli FLCL), ale tu coś wyraźnie się nie udało. Jeśli ktoś chce być skłoniony do bardzo szerokich przemyśleń, są od tego lepsze dzieła, choćby "Biały kwadrat na białym tle". Dużo prościej, więcej możliwych interpretacji, a nie trzeba poświęcać tylu godzin swojego wolnego czasu.
- komercja - wyraźnie widać, kto anime sponsorował. Sekwencjom walk mechów, szególikom technicznym, itp. poświęcono zbyt dużo czasu antenowego (i pracy), jak na mój gust. Bandai się cieszy, widzowie niekoniecznie.
- elementy "pod publikę" - to w sumie też komercja, ale innego rodzaju. Występują typowe ecchi-sytuacje: ktoś na kogoś sie przewraca, chwyta nie tam, gdzie trzeba, ktoś robi jakąś aluzję, itp. itd. Zero postępu fabuły, ale zboczeńcy zadowoleni. Pod to samo łapie się też niejaki Pen Pen - pingwin-maskotka, którego racji bytu w tym rzekomo ciężkim psychologicznym tytule nie mogę zgłębić.
- schematyczność - co drugi odcinek to samo: anioł - zwycięstwo - rozterki psychiczne i tak w kółko. Po którymś razie zaczyna męczyć.
- Shinji - to druga po bełkocie najważniejsza wada, a zsotawiłem ją jako taką wisienkę. Bez wątpienia jest to jeden z największych nieudaczników, mamisynków i beks w anime (przychodzi mi na myśl jeszcze parę określeń, ale są dosyć wulgarne), na dodatek z kilkoma chorobami psychicznymi. Czemu czynić go głównym bohaterem tytułu? Będzie oryginalnie. Oryginalnie - tak, ciekawie - nie. Chłopak jak nie myśli nad sensem życia, to płacze, jak nie placze, to masochistycznie katuje się w kółko tą samą piosenką. Ale jedynie on może być zbawicielem świata, bo NERF nie potrafi znaleźć nikogo innego. Realizm diabli wzięli, ale nie ma to jak utożsamić się z postacią, która swoją cioto... nieudolnością wzrusza do głębi serca widzów. I oczywiście nie ma w tym grama przedramatyzowania.
 

 

Sam4son97

  • 8 Czerwiec 2014 11:55
Nie rozumiem tych co nie doceniają tego anime. Nie rozumiem.


Są takie anime, które trzeba oglądnąć x razy i za każdym razem zwróci się uwagę na inne szczegóły. Inaczej się je rozumie. NGE na pewno do nich należy. Jak znam życie to za kilka lat wrócę do tego anime, by znowu skonfrontować mój światopogląd i bagaż doświadczeń z tym arcydziełem. Według mnie sama postać Shinji`ego pokazuje nam jak trudno się odnaleźć w dzisiejszym świecie wychowywanym przez "opiekuna", bez kochającej rodziny. Wiedząc też, że dla ojca jesteś niechcianą rzeczą. Wychowywany w samotności bez przyjaciół oraz bez osoby, u której mogłeś się wyżalić. Pokazuje nam też bezradność dziecka, wobec problemów dorosłych. Tylko coraz częściej musimy te decyzje podejmować sami i coraz to młodszym wieku.
Nie oceniam, bo po prostu takich anime nie da się ocenić. Są BEZCENNE. Tyle ode mnie na temat anime.

Mam prośbę.


Niech ci, którzy chcą oceniać jakiekolwiek anime i uważają się za "znawców anime", to niech nie piszą komentarzy w stylu 0/10 (głównie chodzi mi o teksty " nie lubię mecha 0/10 ", "beznadziejna kreska 0/10"). Po prostu jedno zdaniowe komentarze, które nie są poprzedzone żadnymi argumentami ( o gustach się nie dyskutuje). Najlepiej oglądnąć anime drugi, trzeci, a nawet 77 razy i spróbować znaleźć drugie dno, ale nie trzeba, każdy interpretuje anime inaczej. Też, aby nie wychodzić z założenia, że anime ma błąd. Tylko najlepiej, abyśmy poszukali drzazgi we własnym oku, a nie belkę w anime. Jak znajdziecie się podzielcie swoimi rozmyśleniami na temat anime i nie ma co ukrywać, że się nie rozumie, bo człowiek ideałem nie jest i nigdy nim nie będzie.

Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać, po przeczytaniu kolejny raz negatywnych komentarzy, po anime, którym się zachwyciłem i na pewno do niego jeszcze kilka razy wrócę.
 

 

nuggi

  • 5 Marzec 2014 17:51
Nie bez powodu Neon Genesis Evangelion zostało okrzyknięte anime wszech czasów. Wciąż jestem w trakcie oglądania, jednakże nie mogłam się powstrzymać przed skomentowaniem. Na samym początku nie byłam przekonana co do tej produkcji, odrzucała mnie ta &quot;stara kreska&quot;, po obejrzeniu kilku odcinków ją pokochałam. Grafika w tym &quot;staruszku&quot; jest po prostu zniewalająca! Coś jest w tej serii, że ciągnie mnie by obejrzeć kolejny i kolejny odcinek. Bohaterowie są cudowni, niektórzy potrafią zirytować, ale czy to nie czyni ich bardziej podobnymi do prawdziwych ludzi? Klimat jest niesamowity, te filozoficzne pytania, które zadają bohaterowie, ich umysły tak nieodkryte - to wszystko zachęca nas do dalszego oglądania. Zupełnie nie rozumiem negatywnych, wręcz agresywnych komentarz skierowanych do NGE, jestem ciekawa co tak bardzo zniechęciło wszystkich oglądających, może nie dojrzali do tej specyficznej serii? Wszystko jest strasznie chaotyczne, kiedy ja staram się po prostu powiedzieć, że pokochałam to anime od samego początku i uważam za absolutne arcydzieło. Polecam obejrzeć widzą lubiącym psychologiczne wątki i nie bojącym się myślenia, bez urazy.
 

 

KonopnyEntuzjasta

  • 12 Styczeń 2014 22:26
Obejrzałem pierwszy raz NGE 6 lat temu kiedy byłem bardzo młody i miałem jeszcze mleko pod nosem, wtedy nie potrafiłem zrozumieć wartość jaką ta seria niesie a głównie jego koniec.. bo myślę że to właśnie wyróżnia ten tytuł spośród tłumu.. traumatyczny wgląd w podświadomość i przeszłość bohaterów, epileptyczne klatki przemijające efektem stroboskopu, filozoficzne monologi i dialogi uproszczone do &quot;pytanie - odpowiedź&quot; i &quot;wiadomość&quot; wymuszającą wgląd ku własnej percepcji rzeczywistości aby poświęcić chwile na dogłębną kontemplacje nad własnym sensem życia. Hideaki Anno próbował przekazać aspekty jego osobowości poprzez bohaterów, będąc w stanie depresji. Zadał pytania na które wiele osób nie potrafi sobie odpowiedzieć i stworzył, jak dla mnie, ponadczasowy tytuł.
NGE to psychodelik wśród anime i pomimo iż nie jest perfekcyjne stał się jednym z moich absolutnych ulubionych anime. Myślę też że wielu osób tu znajdzie chociaż małą część siebie..Polecam.
*Nie będę oceniał w skali numerycznej bo uważam że to bezsens.
 

 

ZergOnHigh

  • 6 Styczeń 2014 15:03
Dobre AMV zainspirowane Evangelionem :] http://www.youtube.com/watch?v=QtlEUDTWCZg&amp;list=PL_UJmnH5ysZ29jp1jtdL0GnySwxFwBB7O
 

 

yooo

  • 6 Grudzień 2013 20:43
ANGAR, odnośnie twoich wątpliwości dotyczących NGE (o ile nie zdążyłeś poczytać na ten temat w internecie): Death&amp;Rebirth z tego co pamiętam, to tylko jedna wielka powtórka serii, aczkolwiek fani mogą obejrzeć, nie zaszkodzi. Możesz go pominąć i obejrzeć od razu End of Evangelion.
A dla tych, którzy narzekają na 'mecha' widniejące wśród gatunków:
 

 

Amadeus

  • 21 Listopad 2013 21:09
Po oglądnięciu tego tytułu osobiście zgadzam się z opinią ludzi uważającej NGE za majstersztyk, ponieważ, chociaż nie stawiam tego anime na pierwszym miejscu we własnym rankingu, jest to niewątpliwie wciągająca i zaskakująca podróż przez ludzką psychikę. Według mnie nie należy traktować Evangeliona jako cyberpunkową nawalankę pod tytułem mechy, ponieważ ostatnie dwa odcinki całkowicie zmieniają jego postrzeganie. To tak jakby kreować określony świat, który ma się następnie zredukować i przemieszać do postaci luźnych skojarzeń, części składowych nurtu myślowego, który ujawnia prawdziwy sens i drugie dno całej fabuły. Pierwszy raz miałam styczność z tak wielopłaszczyznowymi osobowościami bohaterów, pomimo ich pozornej banalności.
Ogólnie rzecz biorąc bardzo przyjemnie oglądało mi się to anime (choć były momenty, w których miałam tak zrytą banię, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić). 10/10, zabieram się za ovki.
 

 

Angar

  • 27 Październik 2013 09:52
Anime to w sumie jest moim rówieśnikiem, więc zastanawiałem się, czy nie będzie archaiczne, ale na szczęście było dobrze. Na początku ciężko było się wczuć, bo dotychczas byłem raczej nastawiony na anime z dużą dozą akcji (Psycho-Pass to pierwsza nie-nawalanka jaką obejrzałem). W Evangelionie dostajemy ogromną dawkę psychologii, podlanej filozofią, symboliką i wątkami religijnymi. Jak dla mnie to anime ma chyba najlepiej wykreowane postaci, jakie na razie widziałem - walczą w nich sprzeczne motywy, traumy sprzed lat wychodzą na wierzch.

Jedyne co mnie rozczarowało w tym anime, to nie wyjaśnienie tych wszystkich filozoficznych wątków - tego ślimaka którego Gendo trzymał w pudle i znaczenia Jednostki 01 dla Projektu Dopełnienia. No, chyba że za bardzo skupiłem się na bohaterach i pominąłem jakieś ważne hinty, albo wyjaśnia się to w kinówkach. Mam też pytanie: oglądać Death & Rebirth, czy od razu End of Evangelion?
 

 

AveJA852

  • 19 Październik 2013 22:56
Oglądnąłem to bo to klasyk i wszyscy a raczej większość uważa to za arcydzieło ale to anime wybitnie działa mi na nerwy i nic poza tym.Oczywiście grafika jak na swoje lata jest genialna fabuła inna niż wszystkie specyficzny klimat i wszystko fajnie.Tylko że anie wmawia widza ze jest głębokie a tak naprawdę jest masa błędów logicznych fabuła niby złożona a przewidywalna jak pospolitym romansie lub coś w tym rodzaju.Niby elementy psychologiczne są ale te przemyślenia nie maja sensu i są na silę tak jaki cały ten dramatyzm.Jednym słowem twórcy wmawiają widzowi ze stworzyli coś skomplikowanego a tak naprawdę klarownie ukryli prostotę tego anime.
Mimo wszystko to anime jest co najmniej dobre ale mnie wyjątkowo denerwuje.
 

 

Kisaragi

  • 19 Październik 2013 17:27
Jak narzekacie że mechy to sprawdzajcie gatunki a nie lecicie w ciemno ... raju raju ludzie ... mnie odrazu odepchnęło od tego anime ... grafika beznadziejna jak dla mnie :)
 

 

GC_dzbanek

  • 19 Październik 2013 17:17
Ok. Nie będę się wypowiadał zbyt dużo na temat tego anime,gdyż nie obejrzałem całego (ominąłem kilka ostatnich odcinków),lecz od samego początku towarzyszą mu 3 wady:
1.Fatalna grafika
2.Specyficzny,odpychający klimat
3.Mechy

Reszta daję na +,tak więc: 6/10.
 

 
 

 
Informacja
Użytkownicy z rangą Guest nie mogą dodawać komentarzy.
 

Otaku to:

Ludź shock
Proubermegawielki fan anime/mangi bully
Nolife oglądający tylko chińskie porno bajki chih
Obsesyjny fan bazar
Prawdziwy i oddany fan japońskiej popkultury letsrock


Statystyki serwera
Poіłącz z TS3

Aby wywietli gatuni, potrzebny jest Flash Player 9.

Pokaż wszystkie tagi

  • Autor:marizen
  • Autor:Pulli
  • Autor:Touka89
    Temat:Pupa
  • Autor:Sakeme
  • Autor:Touka89
  • Autor:Touka89