Anime to mieszanina romansu, dramatu, komedii, ecchi i horroru. Jest to opowieść o chіopcu imieniem Kouta, ktуry w dzieciсstwie straciі rodzicуw i siostrę w pewnych przykrych okolicznościach. Po paru latach wraca do miejscowości, gdzie zginęіa jego rodzina i trafia pod opiekę swojej ciotki i kuzynki, z ktуrymi nie widziaі się od dzieciсstwa. Kiedy gіуwny bohater po raz pierwszy widzi swoją kuzynkę Yuke, idą razem na plażę powspominać okres dzieciсstwa W pewnej chwili Kouta przypomina sobie swoja mіodszą siostrę. Moment pујniej zauważa nagą dziewczynę stojącą w wodzie. Zaskoczeniem są posiadane przez nią rogi i fakt, że potrafi mуwić tylko "Nyu". Nie wiedzą jednak, że ww. Nyu to tak naprawdę osoba z nadprzyrodzonymi mocami i przez pewien wypadek ma rozdwojenie jaјni. Jedna to spokojna, pіaczliwa i szczęśliwa NYu, druga to morderczyni bez sumienia Lucy. Jednak aby dowiedzieć się co іączy Lucy z gіуwnym bohaterem, sami musicie obejrzeć to anime. Naprawde polecam, zwіaszcza tym ktуrzy lubią nietypowe poіączenie jakim jest krew, romtyzm i śmiech. Daję 10/10 dla tego anime.
Jak oceniasz to anime?
Zaloguj się na stronie, aby móc głosować!
Osoby wrzucające serie, nie są osobami tłuamczącymi serie, tłumaczenia(w większości) nie są wykonywane przez członków naszej ekipy, lecz pobierane z ogólno dostępnych źródeł w sieci.
Oglądałem anime z dużym zainteresowaniem . Ehh zacznę od tyłu :) anime ocenie na 9.9/10 ale do przed ostatniego odcinka 10/10(- za wygląd i wiek oza, takie dziecko a reszta starsi) , zakończenie strasznie po łepkach zrobione
(liczyłem że będzie większy wątek z "białą" alicją (rozmowa chociaż ) przynajmniej pod koniec a nie tylko ...przestań!!!... i już jest wszystko ok. )
no i motyw z ojcem . Także co z Vincentem , teraz już nikt się nim nie interesuje, ? Mimo to nie mogę powiedzieć złego słowa o tym anime . Być może a raczej na pewno manga jest obszerniejsza i więcej wątków jest wytłumaczonych ( jeżeli tak proszę o potwierdzenie moich słów :).Liczyłem na psychologiczne podejście twórców do tej produkcji ,(po obejrzeniu paru amv z tym animie związane ) Od siebie dodał bym wątek miłosny alicji i oza (choć by jedno "kocham cię "), już by się zrobiło miło. Jeżeli ktoś doszedł do końca mojego eseju, nich wie że darze go szacunkiem a także niech podzieli się swoją opinią , choćby na pw , szczególnie jeżeli czytał mangę. Peace :)
PS: Nie cierpię tego uczucia gdy animie nie daje ci odpowiedzi na wszystkie pytania.
PS2: Przepraszam, już poprawiłem.
Świetny pomysł na historie. Potencjał samego szkicu fabularnego był ogromny. Niestety, w moim mniemaniu, został praktycznie całkowicie zmarnowany. Fabuła nie kleiła się i sporo wydawało się straszliwie na siłę, brakowało realizmu działań postaci - ciężko czepiać się o to samego świata z racji na fabułę, ale bohaterowie postępowali zgoła irracjonalnie (zwłaszcza detektywi), a tu i ówdzie pojawiły się też dziury fabularne. Końcówka zaś straszliwie nijaka i oczywista, choć przynajmniej zamknięta.
Bardzo słabe były też kreacje postaci. Główny bohater był wkurzający, dziwaczny, wyglądał jak naćpany i ciężko było mi go polubić, ale paradoksalnie to chyba on był najlepiej wykreowaną postacią i świetnie wypadał w tym swoim zagubieniu pomiędzy rzeczywistością a własnymi deluzjami. Cała reszta była schematyczna, płytka i sprawiała wrażenie dodania na siłę, byle tylko utworzyć tam jakiś harem. Podobnie zresztą ci źli, którym niestety poskąpiono jakichkolwiek cech charakteru, celów, historii i motywacji. Źli dla zasady. xd
Graficznie przeciętnie. Walki nie były spektakularne (zwłaszcza biorąc pod uwagę możliwości jakie dawała fabuła), a animacja nie powalała, a znowuż projekty postaci były raczej słabe i zostawiały wrażenie, że gdzieś się już takie lub bardzo podobne widziało. Opening był bardzo fajny, choć nie porwał mnie aż tak jak ten ze Steins;Gate, a ending znowuż zdawał się kompletnie nie pasować, a już zwłaszcza w zestawieniu z tym, w jakim stylu kończy się większość odcinków. Poza tym muzyka w serii raczej nie zniewalała - wypadła średnio.
Można obejrzeć, bo pomysł fajny, a seria stanowi podstawę do nawiązań w Steins:Gate i Robotic;Notes, ale radzę nie liczyć na nic specjalnie dobrego, bo w zasadzie wszystko co można schrzaniono tu dokumentnie - słabe 6/10.
Jedno z najlepszych anime jakie widziałem (może fabuła nie zawsze trzymała wysoki poziom) jednak jako całokształt oceniam bardzo wysoko :)
9,5/10 :)
A zakończenie swietne, moim zdaniem to jest nawet takie szczesliwe zakończenie.
Inori przekazała mu kawałek siebie (dusze?) i na zawsze sa już razem :)
Bardzo dobry tytuł, którego chyba największa zaleta tkwi w jego unikatowości. Fabuła jest prosta, dość przewidywalna (spodziewasz się konkretnych zwrotów akcji i jedyną zagadką jest, w jaki dokładnie sposób będą one przebiegać) oraz powtarzalna, ale też pełna akcji i wciągająca, przez co tytuł plasuje się gatunkowo pośród typowych shounenów. Nic jednak bardziej mylnego, bo typowy to słowo, którego przy tym tytule nie można raczej łatwo użyć. Styl tego anime jest zupełnie inny niż to, z czym stykamy się na co dzień. Jest niewyeksploatowany i tchnie swoistą świeżością, co w połączeniu z komiksową grafiką i niestandardowym sposobem kolorowania, jazzową muzyką oraz klimatem charakterystycznym dla anime lat 80-90 daje świetny efekt.
Fabuła skupia się na rywalizacji pomiędzy przeciwnikami, których, zdawałoby się sam los, ustawił naprzeciw sobie. Istotnym jej elementem jest tajemnica otaczająca złowróżebną kamienną maskę i to, jak wpłynie ona na losy bohaterów. Ci zaś z jednej strony stanowią swoje dokładne przeciwieństwo, a z drugiej wydają się do siebie niezwykle podobni. Fajne jest to, że niezależnie o jaką postać chodzi, to pod koniec w jakiś sposób się ją i tak lubi i to nawet jeśli tylko za to, jaką ostatnią szują była. To chyba zasługa tego, że nie ma tu półśrodków i wszyscy są bardzo skrajnie wykreowani. Skrajne charaktery budzą zaś skrajne emocje.
Ta maksymalizacja zresztą nie tyczy się tylko postaci. Akcja jest przeładowana akcją do granic możliwości, źli są tak czarnymi charakterami, że aż czerń by przy nich zbielała, a bohaterowie mają takie muskuły, że kulturyści wstydziliby się przy nich pokazać. I tak we wszystkim. Jedyne dobre słowo by to opisać to właśnie chyba bizarre - tytuł dobrali znakomicie. xd
Nietypowa grafika bardzo mi się podobała, muzyka też spełniła swoje zadanie znakomicie, a openingi były świetne w swojej wyjątkowości i wielokrotnie je oglądałem.
Gdyby tytułów w tym stylu powstawało wiele, to nazwałbym go średnim, ale za swoją oryginalność zasługuje na dużo wyższą ocenę - 8/10.
W mojej opinii owe anime jest bardzo fajne i da się oglądać. Nabawiłem się z nim, były takie wątki które udało mi się przewidzieć i co tylko potęgowało radość z odcinka. Opening godny uwagi od środka (pierwsze God only knows...), początek nie był jakiś ponadprzeciętny, niby pasował ale, meh...
Pierwsza dziewczyna to raczej zademonstrowanie umiejętności niż podryw.
Druga była, wiadomo, bardzo zamknięta w tej swojej bańce z dumy, a Kami-sama zwyczajnie zabrał ze sobą igłę :D Chłop jest na medal, wie wszystko o podrywaniu. Powiedziałbym - on nie potrzebuje prawdziwych dziewczyn, skoro wszystkie je może mieć wirtualnie, bez problemu.
Trzecia to akurat ciekawa historia. Nie podobało mi się w niej, że ma to fanatyczne nieuzasadnione swędzenie za uchem gdy ktoś jej nie rozpoznaje. W końcu jest idolem! Oboż, na kolana!
Wspak wam podobała mi się czwarta, było w niej coś urzekającego. Może zbytnio się wczułem w Kamiego, kto wie.
No cóż, tyle. To właśnie anime było fajne, wciągnęło mnie mocno i nie chciało puścić, każe się ze sobą rozprawiać szybko, jak gdyby wiedziało że jest 2 sezon i może sobie na to pozwolić. Polecam i pozdrawiam.
bardzo fajne rozwiniecie historii z 1 sezonu ;] ostatnia byla najlepsza (11-12 odcinek) ;p ale mogli by dac wiecej odcinkow a najlepiej tak jak wtedy 25 bylo by idealnie
smialo moge dac teraz 8+/10
Hah było bosko :D Wspaniała fabuła, genialne postacie, niezła muzyka i grafika. Nie dało się nie pokochać Ogi i Beelbusia :P a Himekawa w wersji bishouen wymiatał xd Bardzo mi się podobały walki, treningi i te zwykłe, luźne odcinki ;P np te z Furuichim. Było też parę wzruszających scenek :)) ciągnęło się masę różnych wątków, pokazywano też innych bohaterów, naprawdę supcio. Wciągałam jak szalona :d Gorąco polecam wszystkim!
Hah było bosko :D Wspaniała fabuła, genialne postacie, niezła muzyka i grafika. Nie dało się nie pokochać Ogi i Beelbusia :P a Himekawa w wersji bishouen wymiatał xd Bardzo mi się podobały walki, treningi i te zwykłe, luźne odcinki ;P np te z Furuichim. Było też parę wzruszających scenek :)) ciągnęło się masę różnych wątków, pokazywano też innych bohaterów, naprawdę supcio. Wciągałam jak szalona :d Gorąco polecam wszystkim!