Obejrzałam dopiero zaledwie 5 odcinków. wciągnęła mnie ta akcja i to bardzo. Każdy powinie obejrzeć to anime. Uwielbiam zabawny charakterek Horo. Po każdym odcinku chcesz wiedzieć co będzie dalej. Anime cudowne! Mam zamiar kupować mangę ale się boje że będą straszne zmiany w fabule i scenariuszu. Ale poczekamy zobaczymy.. ; D Jak na razie 10/10
Anime jedno z lepszych. Kreska wspaniała, opening cudny. jednak brakowało mi małej iskierki. ale ogólnie wszystko wzruszające i bardzo wciągające. Kobato jest taka kawaii :* a rozmowy jej z Iroyogim były zabójcze ^^ a co najdziwniejsze postacie i charaktery przypominały strasznie Chobits :D
_____________________________________
dopiero teraz się dowiaduję że ta sama firma HAHA
Mimo, iż Kyoto Animation wypuściło naprawdę wiele znakomitych pozycji, to właśnie Hyouka zyskuje miano mojego ulubionego tytułu. Z pozoru kolejne szkolne anime, w którym przedstawione są perypetie grupki licealistów - klasyk, takich tytułów można wymieniać na pęczki, nawet wśród dzieł KyoAni. Lecz sposób, w jaki historie w kolejnych odcinkach zostają przedstawione (w połączeniu z rozwiązywaniem kolejnych zagadek) sprawia, że po jednym odcinku ma się ochotę na kolejny, i to w połączeniu z naprawdę dobrą oprawą audiowizualną. Wiele osób będzie mogło utożsamić się z głównym bohaterem, który wiecznie mógłby żyć w trybie oszczędzania energii, a żywiołowa i zawsze ciekawa wszystkiego Chitanda Eru z pewnością stanie się dla niejednego widza ulubioną postacią. Świetny soundtrack i znakomite openingi i endingi tylko dodają anime wdzięku. Kyoto Animation zaprezentowało w tym tytule wszystko co posiada najlepsze.
Do polecenia wszystkim, którzy szukają spokojnego i relaksującego tytułu. Nawet fani akcji czy innych gatunków powinni rzucić okiem na ten tytuł, bo wyróżnia się w swoich gatunkach pod każdym względem.
To anime od samego początku do końca mnie zachwycało a zwłaszcza koniec . Po prostu czułam się jak by mi ktoś nuż w serce wbił ;(] ale tak czy siak anime świetne i daje 10/10 :P
Świetne anime ! Genialna kreska i muzyka i bardzo wysoka jakość. To zdecydowanie plusy.
Fabuła nie powala oryginalnością, ale nie jest też taka zła.
Co do minusów hmm... źrenice głównej bohaterki po prostu straszą a teksty piosenek są jak dla mnie pozbawione sensu i też jak na taki wielki debiut niespecjalne. No i 6 chłopaków to raczej za dużo ;)
Ogólnie polecam !
Bardzo mi się podobało do ostaniego odcinka hym gdzie tu jakieś zakończenie jak dla mnie go nie ma... Mam nadzieję że zrobią kolejny sezon bo szkoda tego anime.
Sasami-san@Ganbaranai to kolejna produkcja znanego studia SHAFT (Bakemonogatari, Hidamari Sketch, Madoka). Anime opowiadające o.... no właśnie, o czym? Najprościej mówiąc, to losy nastoletniej dziewczyny która jest spadkobierczynią mocy bogini Amaterasu i żyjąc ze swoim bratem próbuje mieć normalne życie. Po pierwszym odcinku widz zostaje rzucony w wir nielogicznych wydarzeń i dopiero w kolejnych odcinkach zaczyna dowiadywać się, o co w tym wszystkim chodzi. Głównym problemem tytułu jest to, że nie wie czym chce być - z jednej strony poznajemy całkiem ciekawą fabułę i historię Sasami Tsukiyomi, z drugiej doświadczamy show, w którym dzieje się co się chce i nikt nie ma nad tym kontroli. Wśród postaci znajdziemy poza tytułową hikikomori Sasami jej brata (głos podkłada znany fanom Naruto Jiraiya, co może dziwnie brzmieć dla niektórych zważając na osobowość bohatera), a także trzy siostry Yagami, których głównym zadaniem jest naprawianie wszystkiego co inne bóstwa nawyprawiały. Graficznie SHAFTowi nie można zbyt wiele zarzucić, zwykle to oprawa graficzna jest tą dla której niektóre anime tego studio warto przecierpieć do końca. Opening również wpada w ucho, ending należy pozostawić do oceny widza, jest bowiem specyficzny.
Do polecenia tak naprawdę trudno powiedzieć komu. Nie ma co ukrywać - to nie jest dobra produkcja, jeśli ktoś liczy na powtórkę z Bakemonogatari czy innych, to tylko kreska jest zbliżona do poziomu owego tytułu. Anime należy potraktować bardziej jako show i możliwe, że tylko zatwardziali fani SHAFTu doczekają do samego końca.
Prawda, w 11 odcinku wystarczy oglądnąć pierwsze i ostatnie 3 minuty, reszta jest totalnie bezwartościowa. Mam nadzieję, że kolejne odcinki będą jednak trzymać poziom.
Prawda, w 11 odcinku wystarczy oglądnąć pierwsze i ostatnie 3 minuty, reszta jest totalnie bezwartościowa. Mam nadzieję, że kolejne odcinki będą jednak trzymać poziom.